Poradniki

Aplikacja do zdjęć z wesela? Najlepsza aplikacja to brak aplikacji

6 min czytaniaZespół dwoje

Szukacie aplikacji do zdjęć z wesela, w której goście wrzucą swoje kadry, a wy dostaniecie wszystko w jednym miejscu. Sensowny plan. Tylko że najlepsza aplikacja do zdjęć z wesela to brak aplikacji. Brzmi przewrotnie, ale za chwilę zobaczycie liczby, które tłumaczą, dlaczego instalowanie czegokolwiek na weselu to najszybszy sposób, żeby stracić połowę zdjęć.

Problem nie leży w pomyśle, tylko w instalacji

Pomysł jest dobry. Goście mają telefony pełne zdjęć, których nie ma żaden fotograf, więc chcecie te zdjęcia zebrać. Problem zaczyna się w momencie, w którym prosicie 150 osób, żeby coś zainstalowały.

Jest jeden twardy fakt z branży, który warto znać przed podjęciem decyzji: kiedy goście muszą pobrać aplikację ze sklepu, udział spada o 50 do 70 procent. Czyli z każdych dziesięciu osób, które chciałyby wrzucić zdjęcia, robi to tylko trzy do pięciu. Reszta odpada po drodze.

Dlaczego? Bo droga do aplikacji jest długa i pełna miejsc, w których ludzie się gubią.

Co tak naprawdę musi zrobić gość, żeby zainstalować apkę

Wyobraźcie sobie typowego gościa o dwudziestej drugiej, po toaście, z kieliszkiem w drugiej ręce. Żeby wrzucić zdjęcie przez aplikację, musi:

  1. Zrozumieć, że ma coś zainstalować.
  2. Otworzyć sklep z aplikacjami, App Store albo Google Play.
  3. Wpisać poprawną nazwę aplikacji (i trafić na tę właściwą, a nie jedną z dziesięciu podobnych).
  4. Zalogować się do sklepu hasłem Apple ID lub konta Google, którego połowa ludzi nie pamięta.
  5. Poczekać, aż apka się pobierze przez słabe weselne wifi albo zatłoczony zasięg komórkowy.
  6. Otworzyć aplikację, przeklikać ekrany powitalne i zgody.
  7. Czasem jeszcze założyć w niej osobne konto.
  8. Dopiero teraz znaleźć właściwe wesele i wrzucić zdjęcia.

To osiem kroków, z których każdy odcina kolejnych ludzi. Starszy wujek odpadnie na sklepie. Ktoś inny na haśle Apple ID. Ktoś po prostu odłoży telefon i wróci do tańca, bo "zrobię to później", a później nigdy nie nadchodzi.

Podejście aplikacyjne kontra podejście przez przeglądarkę

Część rozwiązań na rynku, na przykład WedShoots, opiera się właśnie na aplikacji, którą goście instalują. To podejście ma jedną zaletę: apka raz zainstalowana może mieć fajne funkcje. Ale płacicie za to ceną wejścia, czyli tym spadkiem udziału o 50 do 70 procent. Najlepsze zdjęcia wieczoru utkną w telefonach ludzi, którzy nie chcieli niczego instalować.

Podejście przez przeglądarkę odwraca to całkowicie. Gość skanuje kod QR aparatem telefonu, otwiera się strona i wrzuca zdjęcia. Żadnego sklepu, żadnego hasła, żadnego pobierania. To dokładnie ta sama czynność, którą każdy zna z restauracji, gdzie skanuje się menu. Dlatego robi to praktycznie każdy, łącznie z osobami, które normalnie unikają technologii.

Tak działa dwoje. Nie ma aplikacji do pobrania. Jest kod QR na plakacie i wizytówkach, jest galeria w przeglądarce i są wasze zdjęcia w jednym miejscu. Jak to wygląda od kuchni, opisaliśmy w tekście zdjęcia od gości bez aplikacji.

"Ale aplikacja ma więcej funkcji"

To częsty argument i czasem słuszny, tylko nie tutaj. Galeria przez przeglądarkę wcale nie oznacza, że tracicie funkcje. Już w pakiecie Lite (199 zł) dostajecie:

  • Galerię w układzie masonry, którą goście przeglądają na bieżąco w trakcie wesela.
  • "Zdjęcie wieczoru", które wyłania się z lajków gości pod najlepszymi kadrami.
  • Obsługę plików HEIC z iPhone'a i zgodność z RODO.

A w pakiecie Standard (399 zł) dochodzi jeszcze:

  • Ściana wspomnień, na której goście zostawiają wpisy, z "wpisem wieczoru" na szczycie.
  • Quiz dla gości, który wciąga i sprawia, że więcej osób sięga po telefon.
  • Harmonogram wesela w panelu gościa.

Więcej o tym, co potrafi taka galeria zdjęć na wesele online, znajdziecie w osobnym poradniku. Sedno jest takie, że nie musicie wybierać między brakiem instalacji a porządnymi funkcjami. Można mieć jedno i drugie.

A liczby? Na pierwszym żywym teście dwoje na prawdziwym evencie nie było ani jednego zgłoszenia błędu, a 71 procent obecnych weszło w połączenie zdjęcia plus quiz. To był pierwszy test, więc nie obiecujemy, że u was wyjdzie identycznie, ale ten wynik byłby nie do osiągnięcia, gdyby ludzie musieli najpierw coś instalować.

Jak wygląda to od strony pary

Brak aplikacji dla gości nie znaczy chaos dla was. Wręcz przeciwnie. Logujecie się do panelu pary przez magic link, czyli klikacie link z maila i jesteście w środku, bez haseł do wymyślania i zapominania. Stamtąd zarządzacie galerią, ustawiacie quiz i po weselu pobieracie wszystko jednym kliknięciem jako archiwum ZIP w oryginalnej jakości. Bez znaku wodnego, bez dopłaty za pobranie.

Dla kogo to NIE jest

Bądźmy szczerzy, bo nie każdemu się to spodoba.

To nie jest dla was, jeśli zależy wam wyłącznie na wydrukach na miejscu w stylu fotobudki, gdzie goście pozują i od razu dostają zdjęcie do ręki. To inna usługa i czasem ma sens równolegle. O różnicy piszemy w tekście o alternatywie dla fotobudki na wesele.

To nie jest dla was, jeśli macie kameralne przyjęcie do dwudziestu osób, gdzie spokojnie zbierzecie zdjęcia ręcznie i nie potrzebujecie do tego żadnego systemu.

To nie jest dla was, jeśli z założenia nie chcecie mieć zdjęć od gości, tylko ufacie wyłącznie fotografowi. To wasz wybór, choć naszym zdaniem tracicie wtedy najciekawszą połowę wesela.

Dla wszystkich pozostałych, czyli dla typowego polskiego wesela na 80 do 200 osób z różnymi telefonami i gośćmi w różnym wieku, podejście bez aplikacji jest po prostu jedynym, które realnie działa.

Najczęstsze pytania

Czy naprawdę nie trzeba nic instalować?

Naprawdę. Gość skanuje kod QR aparatem telefonu, otwiera się strona w przeglądarce i wrzuca zdjęcia. Nie ma sklepu z aplikacjami, nie ma pobierania, nie ma zakładania konta.

Czy to działa na Androidzie i na iPhone'ie tak samo?

Tak. Ponieważ wszystko dzieje się w przeglądarce, nie ma znaczenia, jaki telefon ma gość. Działa na iPhone'ie, na Androidzie, na nowym i na starszym sprzęcie. Obsługiwane są też pliki HEIC, w których iPhone domyślnie zapisuje zdjęcia.

Czy galeria bez aplikacji ma mniej funkcji?

Nie. Już w pakiecie Lite macie galerię masonry, "zdjęcie wieczoru" z lajkami gości i pobieranie wszystkiego jako ZIP w oryginalnej jakości. W pakiecie Standard dochodzą ściana wspomnień, quiz dla gości i harmonogram w panelu gościa. Brak aplikacji dotyczy tylko sposobu wejścia, nie funkcji.

Ile to kosztuje w porównaniu z aplikacjami?

Jednorazowo, bez subskrypcji: Lite 199 zł (galeria i materiały do druku), Standard 399 zł (z quizem, ścianą wpisów i harmonogramem), Premium od 799 zł na zamówienie. Każdy pakiet to jedna płatność, bez limitu zdjęć, a ZIP w oryginale pobieracie bez dopłaty. Płatność przez BLIK, Przelewy24, kartę lub Apple Pay, z 14 dniami na odstąpienie.

Co jeśli ktoś jednak nie umie zeskanować kodu?

Skanowanie kodu QR to dziś czynność, którą każdy zna z restauracji i ulotek. Wystarczy otworzyć aparat i skierować go na kod. Jeśli komuś nie wyjdzie, zawsze może podejść do kogoś młodszego, ale w praktyce na weselu radzi sobie z tym niemal każdy, właśnie dlatego, że nie ma tu nic do instalowania.

Podsumowanie

Najlepsza aplikacja do zdjęć z wesela to taka, której nie ma. Każdy krok instalacji odcina część gości, a fakt z branży mówi jasno, że apka ze sklepu zbija udział o 50 do 70 procent. Podejście przez przeglądarkę z kodem QR usuwa ten próg i sprawia, że zdjęcia wrzucają praktycznie wszyscy. Jeśli chcecie wesele widziane oczami gości bez polowania na zaginione kadry, zamówcie dwoje i postawcie kod na stołach.

← Wszystkie wpisy